Urodziny sie udaly 30% pilotow nie miala sily zrobic pierwszego zlota, za to drugi wjazd bardzo sie udal, super warunki i przeloty na Green Wall.
Wieczorm ruszamy na wyprawe motocyklowa do osady tybetanskiej.
Dzisiaj wieczorem mususmy podjac decyzje co robic do konca wyjazdu , jedni zdecyduja sie na trekking inni rafting albo safari paralotniowe.
W nocy dotarla "reszta" niezwlocznie po zalogowaniu w hotelu ruszyli poszwedac sie po knajpkach. Do 2 w nocy udalo im sie zamknac wszystkie lokale w okolicy, a jest ich nie malo mniej wiecej jak na Krupowkach, wiadomo brygada z Polski :)
Od rana bieganiana odprawa , jeepy oplaty za permit i na gore polatac. Czlonkowie Dzida Team wyladowali jako pierwsi rozpoznajac ladowisko. W ciagu paru minut udalo im sie nauczyc miejscowa mlodziez wielu niezbednych, nie koniecznie ladnych polskich slow. Ladowalem w asyscie kilkudziesieciu wyrostkow krzyczacych "fajna laska , ja szpakuje ci, chcesz browar itd.". Bylo bardzo romantycznie :) zachod slonca, zimne piwko dzieciaki pakujace nasze paralotnie za 30 groszy.
Wieczorem urodziny Zbyszka juz sie boje.

główna





