Zamontowałem nowe opony, wymieniłem łożyska w zawieszeniu.
Do końca robót zostały mi do wymiany węże w instalacji paliwowej i poprawki w elektryce.
Do Henryka Orwata przyszedł już wał do silnika za dwa tygodnie powinienem serce samolotu mieć z powrotem w domu.
Dzisiejszy dzień minoł pod znakiem zabawek. Wcześnie rano kurier przyniósł długo odczekiwany model śmigłowca, od razu ochoczo zabrałem się do składania.
W południe wyczerpany skręcaniem drobnych elementów śmigłowca przeniosłem się do garażu na większego ptaszka. Mariusz Sorn ( chwała mu za to ) poskładał napęd do lotek. W ciągu 3 godzin udało się zakończyć temat całego usterzenia, wszystkie napędy zostały wyczyszczone, nasmarowane i wyregulowanie .
Nastał wieczór i właśnie usiadłem do sklejania modelu depronowego J
Po paru godzinach ręcznych robótek , udało się zdemontować napędy usterzenia kierunku, oraz przednie kółko i co najważniejsze silnik. Za dwa dni silniczek wyląduje bezpiecznie w warsztacie u Henia Orwata gdzie zostanie gruntownie wyremontowany. Jak wszystko dobrze pójdzie powinien wrócić do mnie po 20 lutego.

główna





